Różnorodność, wszechstronność zastosowań, a wszystko okraszone japońskim pedantyzmem w wykonaniu… O czym mowa?

28 kwietnia 2016

Miałem sen. To było jakieś 30 lat temu. Ten sen pozostał w mojej pamięci do dziś. Śniło mi się wtedy, że będąc małym trzyletnim chłopcem, jeździłem po domu pięknym lśniącym radzieckim Moskwiczem na pedały, który miał klakson i światła działające na słynną „piekącą w język” baterię 4.5V. Będąc małym chłopcem, marzyłem aby dostać takie „cacko” od rodziców. Mimo tego, że nie zaznałem przyjemności prowadzenia Moskwicza, zarówno prawdziwego jak i tego ze snu, to pasja pozostała – do wszystkiego co jeździ i warczy. Dzisiaj, będąc dorosłym, posiadam już n-ty samochód, a z każdego nowo nabytego cieszę się jak dziecko.

Do refleksji takiej skłonili mnie wybrani Klienci, którzy zakupili ciągniki kompaktowe o niewielkiej mocy. Najczęściej zakup ten, podyktowany był kilkoma czynnikami. Po pierwsze – szukali wydajnej maszyny, po drugie szukali maszyny wszechstronnej, a po trzecie? Po trzecie, często spełniali swoją zachciankę i być może, tak jak u mnie, sen i marzenie z dzieciństwa. Stabilna dobrze płatna praca, dom i spora działka pod miastem, były już bodźcami do tego, aby myśleć o zakupie uniwersalnego sprzętu do prac na posesji. Jeśli do tego dochodziła niespełniona rolniczo/ogrodniczo/działkowo/motoryzacyjna pasja, to były to na tyle skuteczne przesłanki, aby kupić prawdziwy ciągnik  (świadomie nie używam słowa traktorek). Moc ciągnika nie przyprawia o zawrót głowy, ale napęd na 4 koła, blokada mechanizmu różnicowego i możliwości, pozwalające wyciągnąć z zaspy samochód sąsiada dawały wystarczający powody, aby zdecydować się na zakup.

Właścicielami ciągników kompaktowych stają się Klienci, po których nie spodziewalibyśmy się tego, że mogą się zainteresować taką maszyną. Zdarza się tak, że  w ich garażach, obok 230 konnego SUBARU dumnie stoi Kubota o tajemniczej nazwie B1820. Co jest w tym takiego niezwykłego? Niezwykły jest klimat  weekendu, kiedy prawnicza toga, lekarski kitel bądź  dyrektorski garnitur zostają w szafie, a Klient zakłada wygodne jeansy, flanelową koszulę i staje się farmerem na swoich włościach.

Maszyną można pojechać do pobliskiego tartaku, przywieźć zapas drewna, następnie zaczepionym do ciągnika rębakiem można je rozłupać, tak aby idealnie paliło się w kominku, ciągnikiem można pięknie zadbać o zieleń wokół domu, a w zimowe poranki odśnieżyć sobie dojazd do głównej drogi, choć zapewne w/w SUBARU i tak poradziłoby sobie z pokonaniem zasp :). Gama różnych osprzętów jest bardzo szeroka, zaczynając od kosiarek, po przez brony, pługi do orki, zamiatarki, przyczepki, odśnieżarki, skrzynie transportowe, a na wałach i specjalistycznych maszynach do pielęgnacji trawy kończąc. W tym przypadku liczy się pasja, możliwość poczucia obcowania z prawdziwą „maszyną”, taką która jest prosta, mechaniczna i wjedzie praktycznie wszędzie i naprawdę trudną ją popsuć… Często nikt takiej nie ma w okolicy i  wzbudza zainteresowanie…

Ciągniki kompaktowe KUBOTY mają również swoją drugą twarz. Kupują je profesjonaliści – Ci którzy chłodno kalkulują. Dla nich ta „wychuchana, stojąca obok Subaru maszyna” jest narzędziem do ekstremalnie ciężkiej pracy. W firmach komunalnych maszyna w sezonie pracuje praktycznie od rana do wieczora. W upalny dzień, zaczyna kosić trawniki wczesnym rankiem i niekiedy dopiero po 8-10 godzinach wraca do bazy, tak aby następnego dnia wczesnym rankiem, znowu wyjechać na miasto i kosić, kosić i kosić…  Zimą maszyna pracuje z pługiem, niekiedy non stop, zmianiają się tylko pracującą nią operatorzy. Tutaj liczą się już inne cechy maszyny – wysokoprężny chłodzony cieczą silnik KUBOTY, brak jakiejkolwiek narażonej na awarie elektroniki oraz ponadprzeciętna trwałość i prostota. To daje wymierną korzyść w postaci niskich kosztów eksploatacji, braku przestojów oraz długiej żywotności maszyny. Ci wymagający Klienci cenią sobie również serwis i dostępność materiałów eksploatacyjnych, wiedząc, że nawet w przypadku niezaplanowanego przestoju (np. w przypadku mechanicznego uszkodzenia maszyny) mają pod ręką profesjonalny i doświadczony serwis.

Jest też trzecia grupa Klientów którzy kupują ciągniki kompaktowe KUBOTY. Są to gospodarstwa sadownicze, szkółkarskie oraz szeroko pojęte plantacje, gdzie ciągnik o mocy 20-25 KM jest idealnym uzupełnieniem dotychczasowo posiadanej bazy sprzętowej. W takich gospodarstwach maszyna taka często współpracuje z kosiarką bijakową bądź ciągnie wózki z owocami z plantacji do gospodarstwa, spalając przy tym wręcz symboliczne ilości paliwa. Mimo niedużej mocy, maszyna jest na tyle silna, że poradzi sobie z większością lekkich prac. Użytkownik często planuje, że taki ciągnik dostanie u niego „tzw. dożywocie”, dzięki napędowi 4X4, oszczędnemu silnikowi, niewielkim gabarytom i bardzo prostej i niezawodnej konstrukcji, zawsze będzie przydatny w gospodarstwie, niejednokrotnie wyręczając z innych prac ciągnik o większej mocy.

Zastosowań wiele, różnorodność wszechstronna a wszystko okraszone japońskim pedantyzmem w wykonaniu… A może Państwo chcecie się przekonać?